Dom czy mieszkanie?

Ostatnio troszkę rzadziej pojawiają się tutaj nowe wpisy. Sporo czasu i energii wkładamy w kanał na YouTube: Do ślubu bez długu (na który bardzo serdecznie Cię zapraszamy). Dzisiaj poruszę temat, na który łatwiej będzie wypowiedzieć się drogą pisemną 🙂 Przejdźmy do rzeczy. Poniższy wycinek stanowi wstęp do wpisu. Skupcie się głównie na żółtym zaznaczeniu, gdyż to jest najistotniejsze.

dom czy mieszkanie, komentarz

Jeszcze nieco ponad rok temu podchodziliśmy do sprawy tak, jak w komentarzu powyżej. Zadając sobie tytułowe pytanie: ”Dom czy mieszkanie?” – nawet nie braliśmy pod uwagę tej pierwszej opcji. Zgodnie uważaliśmy, że to dla nas zbyt duży wydatek – tym bardziej, że nie zamierzaliśmy posiłkować się kredytem. Całymi godzinami szukałem okazji wśród setek ogłoszeń na portalach z nieruchomościami. Nasz plan był prosty:

  • Kupujemy jak największe mieszkanie do kapitalnego remontu,
  • Na ile to możliwe odnawiamy je we własnym zakresie,
  • Wprowadzamy się do nowego gniazdka 🙂

Niestety sytuacja na rynku jest o tyle ciężka, że nowe mieszkania w miastach wojewódzkich są bardzo drogie, natomiast stare najczęściej wymagały wymiany całej instalacji lub nie były ogrzewane z sieci miejskiej, co automatycznie przekreślało dane ogłoszenie. Ogólnie rzecz biorąc mieszkania z rynku wtórnego zazwyczaj mają lepszą lokalizację niż te nowe, ulokowane na obrzeżach miasta. Łatwiej jednak trafić na stare bloki lub kamienice, na których czas ewidentnie odbił swoje piętno.

dom czy mieszkanie, blok, blokowisko

Celowaliśmy w lokale o powierzchni od 40 do 50 m2. Mniejsza powierzchnia nie wchodziła w grę, zależało nam na 3 oddzielnych pokojach co przy takim metrażu i tak stanowi nie lada wyzwanie. Powyżej 50 m2 ceny były zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Wraz z upływem czasu z co raz większym sentymentem spoglądaliśmy na nowo budowane domy w naszej okolicy – tym bardziej, że zarówno ja jak i Martyna byliśmy w stanie ‘’zorganizować’’ dla nas działkę pod budowę w miejscowościach, z których pochodzimy. Sam ten fakt dawał nam wiele do myślenia. Za pieniądze, które wydalibyśmy na kupno działki moglibyśmy opłacić znaczną część materiałów budowlanych lub po prostu zapłacić wynajętej firmie za budowę. Pewnego wieczoru usiedliśmy z kartką papieru w nagłówku zapisując: Dom czy mieszkanie. Na kolanie wypisaliśmy wady i zalety obydwu opcji. Od tamtej pory nie mieliśmy już żadnych wątpliwości. Budujemy. A przynajmniej zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby urzeczywistnić nasz plan.

dom czy mieszkanie, lista, plan działania,

Przytoczę kilka punktów, które z naszej perspektywy zaważyły na podjętą decyzję:

  • Budując dom będziemy mieli do dyspozycji 3-4 krotnie większą powierzchnię użytkową,
  • Pomieszczenia oraz wystrój możemy wykonać w 100 % zgodnie z naszymi oczekiwaniami. – Nie jesteśmy skazani na modernizację istniejących już wnętrz,
  • Własny garaż – mieszkania z rynku wtórnego rzadko posiadają prywatne miejsce garażowe, zazwyczaj trzeba je oddzielnie wykupować o ile w ogóle istnieje taka możliwość,
  • Podwórko i taras – w przypadku mieszkania moglibyśmy liczyć jedynie na balkon,
  • Pies – być może nie do końca poważny argument, jednak na 40 m2 powierzchni na pewno nie zdecydowalibyśmy się na dużego czworonoga. Nie twierdzę oczywiście, że zwierzęta w jakikolwiek sposób cierpią z powodu życia na małej powierzchni. Po prostu nie pokrywa się to z naszą (Martyna w tym przypadku jest tego samego zdania) wizją przygarnięcia jakiegoś zwierzaka.
  • Większa prywatność – każdy kto kiedykolwiek mieszkał w bloku wie co mam na myśli. Dla osób które do tej pory mieszkały/ją w domach jednorodzinnych – chodzi o grubość ścian dzielących poszczególne mieszkania oraz sąsiadów, na których jesteśmy skazani.
  • Bliskość rodziny i przyjaciół – dom powstanie (oby!) w naszej rodzinnej okolicy. Dla mnie nie był to wyjątkowo silny argument, gdyż zawsze można przyjechać w odwiedziny lub kogoś zaprosić, jednak dla Martyny znajdował się bardzo wysoko na liście priorytetów,
  • Dodatkowa przestrzeń dla siebie – mając do dyspozycji stosunkowo duży metraż będziemy w stanie wygospodarować pomieszczenia, o których mieszkając w bloku prawdopodobnie musielibyśmy zapomnieć. Mam tutaj na myśli siłownię, gabinet czy garderobę. Są to trzy osobne pokoje, które uwzględniliśmy w planie budowy i nie ukrywam, że bardzo się z nich cieszymy. 😊
    Pomijam tutaj fakt związany ze świeżym powietrzem czy możliwością wygospodarowania ogródka, gdyż są to punkty, które najmniej wpłynęły na naszą decyzję.

Mimo wielu korzyści związanych z budową domu nie sposób nie wspomnieć o wadach tego pomysłu, w porównaniu z kupnem mieszkania. Są to przede wszystkim:

  • Lokalizacja i perspektywa zdobycia pracy – nie ulega wątpliwości, że mieszkając w dużym mieście można o wile łatwiej znaleźć dobrą pracę. Liczymy się z tym.
  • Wygoda – wszelkiego rodzaju zakupy czy rozrywki stanowią w jakimś stopniu utrudnienie dla osób mieszkających na wsi,
  • Ogrzewanie, ciepła woda i wszystkie sprawy związane z gospodarstwem domowym – bez wątpienia na korzyść mieszkania.
  • Konieczność ponoszenia kosztów związanych z remontami dookoła domu oraz samego budynku – wymiana dachu, ogrodzenia, dbania o trawnik i wiele innych (w przypadku mieszkania wymienione koszta zazwyczaj są rozłożone na wszystkich mieszkańców budynku).
  • Mobilność – mieszkanie jest o wiele łatwiej sprzedać (z małym prawdopodobieństwem straty). Trafiłem kiedyś w sieci na obliczenia, wg których budowa domu jest opłacalna dopiero w przypadku mieszkania w nim co najmniej 40 (?) lat. Nie jestem pewien co do podanej liczby, jednak z całą pewnością była to zbliżona do tego, wysoka wartość. Sami widzicie, że stanowi to pewne ryzyko.

Nasza machina już ruszyła. W tym momencie nie widzimy odwrotu. Na szczęście nie żałujemy podjętej decyzji, pomimo natrafienia na pierwsze przeszkody. Działka, na której chcemy wybudować dom jest zbyt wąska w stosunku do szerokości domu. Niecałe 2 metry. To niewiele, jednak w rzeczywistości niesie ze sobą dodatkową papierologię, pozwolenia, zmiany w planach. Coś za coś – jesteśmy dobrej myśli i postaramy się dociągnąć sprawę do końca. Nie zamierzamy zrezygnować z ani jednego metra kwadratowego powierzchni. Obecnie czekamy na decyzję urzędu i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłości chętnie podpowiemy jak rozwiązać podobną sytuację. Być może przyda się to osobom, które borykają się z podobnym problemem. Jesteśmy także po wstępnej wycenie kosztów budowy domu zgodnie z projektem, który najbardziej przypadł nam do gustu. Powoli zaopatrujemy się też w materiały budowlane. Zrobiliśmy to poniekąd z obaw o podwyżki cen, poniekąd dla własnego komfortu psychicznego – w końcu zaczyna być widać na co tak naprawdę pracujemy. dom czy mieszkanie, dom, biały ludzik

Jeżeli chodzi o nasze plany na 2019 – budowa nie jest najważniejszą kwestią w nadchodzącym roku. W maju odbędzie się nasz ślub. Aktualnie kosztuje nas to o wiele więcej energii niż jakakolwiek przeszkoda związana z planowanymi pracami nad własnym kątem. Grafik jest mega napięty. W optymalnej dla nas wersji wyglądałoby to następująco:

  • Pracujemy do końca stycznia,
  • Luty – urlop na dopięcie wszystkich kwestii związanych ze ślubem w tym zaproszenie gości,
  • Marzec i kwiecień wracamy do pracy za granicę,
  • Maj – Ślub – co najmniej 3 tygodnie wolnego,
  • Czerwiec – … Powrót do pracy. W międzyczasie budowa domu, którą chcielibyśmy zakończyć przed zimą. Mowa tu oczywiście o stanie surowym.

Są to plany dosyć długoterminowe, jednak fakt, że pojawiły się na blogu być może pomoże nam przetrwać ten intensywny okres. Niestety jest wiele czynników, które mogą pokrzyżować nasze starania. Nie zamierzamy się jednak nimi zbytnio przejmować, gdyż w większości są to sprawy, na które nie mamy wpływu.

Zgadzacie się z moimi spostrzeżeniami? A może widzicie coś, czego nie uwzględniłem we wpisie? Dom czy mieszkanie – podzielcie się Waszą opinią w sekcji komentarzy. 🙂

Pozdrawiam,

K.

Leave a Reply

6 thoughts on “Dom czy mieszkanie?

  • Fajnie, że w plusach napisaliście psa, ale nie ma mowy o dzieciach:-P czy to zbyt długoterminowe plany? 😛
    Odnośnie przedostatniego argumentu za domem – bliskość rodziny, to Martyna ma rację, bo odwiedzają was częściej nieplanowani goście ( bo akurat byli w pobliżu) a jak mieszka się gdzieś w mieście zdała od wszystkich to goście muszą zaplanować wyjazd, umówić się z wami itp i zdecydowanie rzadziej odbywają się takie planowane wycieczki 😛 więc dom zdecydowanie wygrywa 😉

    • Dzieci to nie jest plan długoterminowy.. wręcz przeciwnie. Więc jest to tak oczywista sprawa, że aż zapomnieliśmy o niej wspomnieć:D
      Dokładnie tak jest, więc nie ma już się nad czym zastanawiać, klamka zapadła – będzie dom. Już zapraszamy na parapetówkę:D

  • 3 lata temu też staliśmy przed takim wyborem 🙂 wybraliśmy dom i teraz nie wyobrażamy sobie życia w mieszkaniu:) a budowa nie taka straszna jak mówią 🙂 my 4 kwietnia 2016 zaczelismy budowe, 7 maja wzięliśmy ślub, a w maju 2017 sie wprowadziliśmy. 🙂

    • Wow, sobie też życzylibyśmy tak szybkiego obrotu sprawy. Gratulacje! Przy okazji utwierdziłaś nas w podjętej decyzji. 🙂 Wszystkiego dobrego, Karol

  • Też się zastanawiam mieszkanie czy dom i praktycznie jestem pewny, że dom 😉 O ile mieszkanie mógł bym kupić od ręki (na kredyt xP) to jednak wolę odłożyć jeszcze z rok, dwa dobrać kredyt i postawić dom. Działkę też mam.
    Obecnie ceny mieszkań np. w takim Lublinie to parodia. 5,5tyś/m^2 w stanie deweloperskim? Mieszkanie ok. 50m wychodzi ok. 300tyś zł., za tyle postawi już prawie o wiele większy dom. Pomijam już wygodę, życia we własnym domu bo to jest kwestia sporna. Zależy kto co lubi i jaki styl życia preferuje 😉

    • Zdecydowanie tak. Z racji na miejsce zamieszkania my również celowaliśmy w Lublin no i podobnie do Ciebie byliśmy trochę zniesmaczeni cenami na rynku. Wydaje mi się, że gra jest warta świeczki i cierpliwie odkładając oszczędności za kilka lat pomyślisz, że to była dobra decyzja. 🙂 Pozdrawiamy i powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge