Jak wytrwać w postanowieniach?

Nie wiem czy też tak macie, ale mnie to osobiście strasznie wkurza. Wiecie jak to jest: „nowy rok, nowe postanowienia”, „wiosna idzie, czas się wziąć za siebie”, „marnuje zdecydowanie za dużo czasu, coś trzeba z tym zrobić!”, itp. itd.

czas, organizacja czasu, lista zadań, checklista, postanowienia, wypełnianie postanowień, marnowanie czasuCzas ucieka a my dalej jesteśmy w tym samym miejscu co wcześniej, dosłownie nic się nie zmienia.

Z czego to wynika? Dlaczego tak trudno jest nam wytrwać w swoich postanowieniach? Dlaczego w momencie podejmowania decyzji o zmianach mamy w sobie tyle motywacji a zaledwie kilka dni później zastanawiamy się po co nam to wszystko i jak to w ogóle możliwe, że takie pomysły zrodziły nam się w głowie!? Szukamy wymówek i tłumaczeń dla samych siebie, że czasu brakuje, że po pracy to trzeba odpocząć, że studia, że sesja, że milion innych powodów. I wiecie, tu nie chodzi tylko o te zmiany sylwetki („w miesiąc schudnę 10kilo!”), ale o wszystko co chcemy w życiu osiągnąć a czego nie ma na wyciągnięcie ręki, w co trzeba włożyć serce i masę pracy, żeby pojawiły się efekty.

Jesteśmy baardzo niecierpliwi, oczekujemy wszystkiego na już, potrafimy wymagać, ale jednocześnie nie dajemy nic od siebie. Znajome? 🙂

Weźmy na początek pod lupę POSTANOWIENIA NOWOROCZNE. Ile rzeczy zapisałaś/zapisałeś na kartce, w kalendarzu bądź w głowie? Zacznę ćwiczyć, przestanę jeść słodycze, będę orłem w szkole/na studiach, zacznę się rozwijać.. blablabla. Mamy już kwiecień, w ilu postanowieniach udało Ci się wytrwać a z ilu zrezygnowałaś? Ja też miałam ich kilka, o części z nich pisałam TU. Czy dalej je realizuje? Tak, i jestem z siebie mega dumna! Oczywiście są takie dni kiedy faktycznie odpuszczam, na prawdę nie mam czasu, energii, inne rzeczy zaprzątają mi głowę – i nie czuję się z tego powodu jakoś bardzo źle. Takie dni od czasu do czasu to naprawdę nic strasznego.

Jesteśmy TYLKO ludźmi – zdarza się.

Problem pojawia się wtedy kiedy codziennie znajdujesz jakiś powód dla którego nie możesz realizować założonych celów – to już są tylko WYMÓWKI. Jak z nimi walczyć i jak sobie udowodnić, że się da? To wbrew pozorom bardzo łatwa sprawa – WYSTARCZY CHCIEĆ.

Chciałabym Wam dzisiaj sprzedać patent, który działa na mnie najlepiej.

DOBRA ORGANIZACJA CZASU i CODZIENNE ROZLICZANIE SIĘ Z ZAPLANOWANYCH DZIAŁAŃ.

Jak? Rób szczegółowy plan na każdy TYDZIEŃ. Bez różnicy czy zapiszesz go na kartce i powiesisz na lodówce czy będziesz prowadzić notatki w kalendarzu – to nie ma najmniejszego znaczenia – ważne, żeby było umiejscowione gdzieś w Twojej przestrzeni. Jak to zrobić? Nic prostszego.

czas, organizacja czasu, lista zadań, checklista, postanowienia, wypełnianie postanowień, marnowanie czasu

Wypisz sobie wszystko to, co musisz zrobić w danym tygodniu – jeśli są to czynności powtarzające się – oznacz je konkretnymi numerami/literami/czymkolwiek tylko zechcesz. Następnie określ ich częstotliwość, np. 1 – nauka języka obcego (minimum 30min dziennie / 7dni w tyg), 2 – TRENING (minimum 3x w tygodniu), 3 – dzień bez słodyczy, 4 – leki/witaminy, które musisz brać codziennie a w praktyce częściej o nich zapominasz niż pamiętasz, 5 – minimum 2 l wody dziennie! Takich punktów możesz mieć kilka/kilkanaście, w zależności od tego co chcesz w nich zawrzeć i jak często musisz je wypełniać. I pamiętaj, możesz uwzględniać w swoim planie nawet najbardziej błahe rzeczy, które musisz zrobić. U mnie np. jednym z punktów na liście jest nałożenie odżywki na paznokcie i włosy. Niby nic takiego, ale notorycznie o tym zapominałam – odkąd uwzględniłam te czynności w kalendarzu problem zniknął – pamiętam o tym codziennie, więc i efekty stosowania są lepsze. 😉

Następna rzecz – odhaczanie tych punktów na liście, np. zrobiłaś trening – stawiasz „fajkę”. Pod koniec dnia sprawdzasz czy wszystkie zaplanowane zadania są wykonane. Jeśli nie – masz jeszcze czas aby nadrobić ewentualne zaległości przed snem. Banalne, prawda? Też mi się tak wydawało dopóki nie zaczęłam opierać wszystkich swoich planów/zadań/postanowień na takim systemie. Zniknęła większość moich problemów. Wymówka pt. nie mam czasu/jestem zmęczona/zapomniałam już nie ma racji bytu, a wiecie dlaczego? Bo dokładnie wiem czego od siebie wymagam każdego dnia i co MUSZĘ, a właściwie co CHCĘ zrobić. Czas, który mogę zmarnować na przeglądaniu Facebooka, oglądaniu bezsensownych filmików na yt poświęcam na to, na co powinnam. I chociaż czasem ciężko się zmotywować i wziąć do roboty, to kompletna, w całości wykonana lista zadań pod koniec dnia dodaje takiej energii na następny dzień, że nie macie pojęcia!

Dopóki nie spróbowałam, też w to nie wierzyłam.. ale od ponad 3 miesięcy funkcjonuję w takim systemie i naprawdę są EFEKTY! Najpierw obowiązki – potem przyjemności. Spróbujcie.

czas, organizacja czasu, lista zadań, checklista, postanowienia, wypełnianie postanowień, marnowanie czasu

A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na dobrą organizację czasu? Z chęcią dowiem się czegoś nowego. 🙂 Czekam na komentarze i wiadomości.

Pozdrawiam!
M.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge