Nauki przedmałżeńskie: cenna lekcja na przyszłość czy przykry obowiązek?

Dzisiaj poruszę temat, o którym wspominałam w poprzednim poście.
wykład, seminarium, nauki przedmałżeńskie, kurs przedmałżeński, notatkiJak wiecie, każda para która przygotowuje się do sakramentu małżeństwa musi odbyć kurs przedmałżeński. Nie wiem jak to wyglądało kilka lat temu, teraz natomiast Kościół wychodzi na przeciw przyszłym parom młodym i bardzo ułatwia sprawę. Spośród wszystkich możliwości możecie wybrać nauki trwające od kilku miesięcy do nawet jednego weekendu. Warto się dowiedzieć, jaki rodzaj nauk proponują Wasze Parafie. Często zdarza się tak, że w małych miejscowościach jedyną dostępną opcją są kilkumiesięczne kursy. Jest jednak dobra wiadomość – nie musicie ich odbywać w swojej Parafii. Macie tutaj całkowitą dowolność – szukajcie najbardziej komfortowej opcji dla siebie.
Ja wraz z K. zdecydowaliśmy się na przyspieszony, weekendowy kurs. Taka decyzja była związana z totalnym brakiem czasu i nagromadzeniem innych obowiązków. W owym czasie pracowałam w jednej z warszawskich cukierni, nie tylko na tygodniu, ale również w weekendy, więc nie mogliśmy sobie pozwolić na cotygodniowe niedzielne spotkania organizowane w pobliskim Kościele. O wrażeniach z kursu, jaki odbyliśmy kilka miesięcy temu napiszę w dalszej części posta.
Kolejna sprawa: koszta. I tutaj znowu nie ma reguły. Tradycyjne kilkumiesięczne spotkania zazwyczaj są bezpłatne, weekendowe – w zależności od Parafii kosztują od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Trzeba zrobić dobry research w swojej okolicy i wybrać najlepszy wariant.
rodzina, dziecko, ciąża, małżeństwoWiele par młodych uważa, że kurs przedmałżeński to jedynie strata czasu i „problem do załatwienia”. My sami zabierając się do tematu spotkaliśmy się z wieloma negatywnymi komentarzami na ten temat. Zdarzały się również pozytywne wrażenia – a więc opinie są zróżnicowane. Myślę, że dużo zależy od osób prowadzących oraz od sposobu przedstawiania treści. Tematy poruszane na takich spotkaniach dotyczą podstawowych kwestii, tj. miejsce Boga w małżeństwie, budowanie zdrowej i trwałej relacji, komunikacja w związku i NPR(naturalne metody planowania rodziny).
Przed przystąpieniem do nauk, szukaliśmy w Internecie informacji jak to wszystko wygląda w praktyce. Czy będą jedynie wykłady, czy może jakieś zajęcia integracyjne w których trzeba brać udział czy może będzie to masa pytań o związek i wzajemne relacje. W naszym przypadku nauki wypadły całkiem fajnie. Musieliśmy wziąć udział w dwóch spotkaniach – w sobotę i niedzielę po ok. 8h. Dodatkowo trzeba było odbyć minimum jedno spotkanie w poradni życia rodzinnego. Całość kosztowała nas ok. 130zł.
Wykłady były prowadzone przez 3 osoby: księdza, Panią ginekolog oraz doradcę życia rodzinnego. Wszyscy starali się w bardzo przystępny sposób przedstawić swoją wiedzę i stanowisko do danego tematu. Nie było żadnego straszenia, krytykowania, czy narzucania własnych poglądów, jak to ma miejsce podczas niektórych kursów. Jedynie informowanie i możliwość podjęcia własnych, przemyślanych decyzji. Takie podejście wydaje się być normalnym, jednak czytając w Internecie różne opinie mogę śmiało powiedzieć, że mieliśmy szczęście i trafiliśmy na naprawdę godne polecenia osoby.
Czy uważamy, że to była jedynie strata czasu i pieniędzy? Absolutnie nie. Przyznaję, że początkowo byliśmy sceptycznie nastawieni do tego przedsięwzięcia jednak teraz, śmiało mogę powiedzieć, że było warto. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych i praktycznych rzeczy, m.in. jak ze sobą rozmawiać i rozwiązywać problemy na bieżąco, bez zamiatania pod dywan.
Jeżeli zdecydujecie się, tak jak my na przyśpieszony kurs, pamiętajcie żeby nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – weekendowe nauki cieszą się bardzo dużą popularnością i czasami trzeba czekać nawet kilka miesięcy żeby zapisać się na wolny termin. Żeby uniknąć dodatkowych stresów przed weselem, lepiej załatwić tę kwestię wcześniej. 🙂
Dla tych, którzy dotrwali do końca a jeszcze mają ten temat przed sobą chciałabym przedstawić jeszcze jedną opcję do wyboru. Szukając dodatkowych informacji do tego posta, trafiłam na stronę nauki.pl. Znajdziecie tam bezpłatny, internetowy kurs przedmałżeński przygotowany przez księży, doradców życia rodzinnego oraz instruktorów NPR, z możliwością zdobycia zaświadczenia o jego ukończeniu. Przyznaję, że było to dla mnie duże zaskoczenie, ale jak widać w dzisiejszych czasach prawie wszystko można załatwić przez Internet. Kurs składa się z 13 katechez wzbogaconych materiałami multimedialnymi oraz ćwiczeniami dla narzeczonych i testem po każdej odbytej lekcji. Pamiętajcie jednak, że jest to dość nowoczesne rozwiązanie i zanim wybierzecie tę opcję warto udać się do księdza w swojej Parafii i zapytać czy takie nauki będą przez niego respektowane.
Wrzucam Wam link z krótkim filmem, prezentującym funkcjonowanie internetowego kursu przedmałżeńskiego. Możecie się z nim zapoznać i zdecydować czy jest to dla Was najlepsza opcja czy jednak wolelibyście uczestniczyć w tradycyjnych naukach.
A Wam, która opcja najbardziej przypadła do gustu?

Pozdrawiam!

M.

 

Leave a Reply

2 thoughts on “Nauki przedmałżeńskie: cenna lekcja na przyszłość czy przykry obowiązek?

  • Kochani !
    Choć temat małżeństwa jest na tą porę dla mnie abstrakcją (bo boję się użyć określenia „bardzo odległy”), to jednak bardzo miło mi się czyta posty, które publikujecie. Piszecie w świetnym stylu i jest bardzo życiowe, szczególnie dla 2x-latków.
    Powodzenia w dalszej pracy – i tej w Szwajcarii, i tej „literackiej” !!!

    • Cześć! 🙂
      Odnośnie ślubu: wszystko w swoim czasie, gdy przyjdzie odpowiedni moment będziesz bogatsza o nasze doświadczenia.
      Dziękujemy za tak miłą opinię na temat bloga i że poświęcasz swój czas żeby zerknąć co się u nas dzieje 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge