Podsumowanie roku!

Dawno nas tu nie było, ostatnio zaniedbaliśmy wszystko inne i skupiliśmy się wyłącznie na sprawach dotyczących pracy. Jeśli nie wiecie o co chodzi, odsyłam Was do ostatniego wpisu K. Tam jest wszystko wyjaśnione.

Dzisiaj sytuacja jest już umiarkowanie stabilna. Od kilku dni jesteśmy w nowym miejscu. Kiedy już przystosujemy się do odmiennych warunków – podzielimy się z Wami wrażeniami. 😉

Wracając do tematu – czas na podsumowane roku, który właśnie się kończy. Chciałabym zrobić rachunek zysków i strat a także zastanowić się nad celami jakie mamy do zrealizowania w 2018 r.
Jednogłośnie stwierdzamy, że 2017 był dla nas łaskawy. Wiadomo, że zawsze można chcieć więcej, lepiej, bardziej. Pomimo kilku niedociągnięć naprawdę jesteśmy z niego zadowoleni.

A więc ZACZYNAJMY!

Najważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce w tym roku to..

ZARĘCZYNY!

Chyba nie trudno było się domyślić, że to właśnie TO będzie na pierwszym miejscu i zdecydowanie NAJWAŻNIEJSZYM:) 07.02 pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Jeśli umknął Wam post na ten temat, zapraszam tutaj.

podsumowanie roku, zaręczyny, i said yes, powiedziałam tak, narzeczeni, narzeczona, narzeczony

ORGANIZACJA WESELA

Okres pomiędzy zaręczynami a wyjazdem był bardzo intensywny nie tylko ze względu na przygotowywanie się do emigracji, ale również pod kątem organizacji wszystkiego czego potrzebujemy na ten najważniejszy dzień jakim będzie ŚLUB I WESELE. Mieliśmy bardzo mało czasu na wybranie daty, lokalu, oprawy muzycznej, kamerzysty i fotografa. Na szczęście wspólnymi siłami udało nam się odhaczyć na liście sprawy najważniejsze i w 2018 rok wchodzimy spokojni, z głowami pełnymi pomysłów na dalsze planowanie 😉

podsumowanie roku, planowanie wesela, zaręczyny, mąż, żona, ślub, wesele

OBRONA

Ten rok był ważny również ze względu na inne wydarzenie.. 19.06 obroniłam tytuł magistra! Nie było zbyt łatwo, duże zamieszanie z pracą i promotorem, stres związany z napiętymi terminami i obawą, że „się nie wyrobię” do wyjazdu dały mi popalić, ale koniec końców wszystko się udało. Mamy to 🙂

obrona, magisterka, magister, praca dyplomowa, studia, zakończenie studiów

PODRÓŻE

Pod tym względem, również jesteśmy z siebie zadowoleni. Pomimo nagromadzenia obowiązków, godzenia studiów z moją pracą dorywczą i stałą K. udało nam się zorganizować kilka fajnych wyjazdów. Weekend w Budapeszcie, kilkudniowy wyjazd Bratysława – Wiedeń, Włochy i wakacje w Grecji;) Więcej przeczytacie we wpisie nt. taniego latania. Niestety na 2018 nie jesteśmy w stanie niczego zaplanować, urlop z pewnością zechcemy wykorzystać na wyjazd do Polski, więc inne „wycieczki” muszą cierpliwie czekać. W 2019, kiedy już wrócimy na stałe do domu – w miarę możliwości będziemy nadrabiać wszystkie zaległości. 🙂

podsumowanie roku, podróżę, travel, podróżnicy, zwiedzanie, świat, globus, mapa świata

WYJAZD!

13.08 postanowiliśmy rzucić wszystko i wyjechać do Szwajcarii. Spakowaliśmy walizki i wyruszyliśmy w „podróż życia”. Czy była to dobra decyzja? Pomimo wielu wątpliwości, obaw, ciężkich chwil i ogromnej tęsknoty za domem, rodziną, przyjaciółmi.. myślę, że tak. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i wcale tak nie jest. Mamy jednak wspólne cele, których realizacja dodaje nam sił i pozwala się tutaj odnaleźć. Ponadto mamy siebie – i chociaż czasem chcielibyśmy się pozabijać, to wiemy, że razem damy sobie radę i osiągniemy wszystko to, co sobie zaplanowaliśmy. 🙂

podsumowanie roku, podróżę, wyjazdy, travel, podróżnicy, podróżowanie

BLOG

2.10 dodaliśmy pierwszy wpis. Sam pomysł tworzenia bloga chodził za nami od dłuższego czasu. Szczerze mówiąc to K. był bardziej „zajarany” tematem, ja nie byłam do końca przekonana. Dałam się jednak namówić i nie żałuję. Za chwilę będziemy świętować 3 miesiące istnienia naszego „dziecka” i mogę powiedzieć tylko tyle, że pisanie postów sprawia nam dużo frajdy. Czasem ciężko znaleźć jakiś fajny temat, zebrać się żeby usiąść przy laptopie i cokolwiek napisać, ale koniec końców lubimy to co robimy. Nie wiem jak jest z K. ale kiedy ja piszę posty, czuję się trochę jakbym była w domu – pisanie pomaga mi przetrwać na obczyźnie i zająć się czymś innym. Nie mam wtedy czasu na marudzenie i narzekanie K. że chce do domu i „wracajmy” 😛

Lista mogłaby się jeszcze bardzo wydłużyć, ale myślę, że poruszyłam te kwestie, które były dla nas najważniejsze. 🙂

Przejdźmy teraz do strat. Tutaj szczerze mówiąc było mi bardzo ciężko coś napisać, uważam że to był dla nas dobry rok. Udało nam się zrealizować wiele planów i naprawdę jesteśmy zadowoleni z miejsca, w którym teraz jesteśmy. Jeżeli jednak mam coś postrzegać w kategorii strat.. to zdecydowanie jest to CZAS.

Jesteśmy w Szwajcarii ponad 4 miesiące. Pracujemy zaledwie kilka godzin dziennie, mamy mnóstwo wolnego czasu i niestety, ale większość.. marnujemy. Nie chce odpowiadać tutaj za K. więc wypowiadam się tylko za siebie (chociaż w jego przypadku jest podobnie – w końcu mam na niego oko 24/7 i widzę co robi:D). Bardzo ciężko mi się zorganizować, mam wiele planów na każdy dzień i co z tego wychodzi? No właśnie nic. Muszę zrobić trening? Ok, mam tyle czasu, mogę to zrobić później. Nauka niemieckiego? Za chwilę, przecież jest jeszcze wcześnie. Jeszcze coś innego? Zaraz. Ze wszystkim przecież zdążę. I tym oto sposobem dni uciekają przez palce. Marnuję czas na przeglądanie facebooka, instagrama, oglądanie filmików na yt i robienie miliona innych, niepotrzebnych rzeczy. Próbuję z tym walczyć, ale wiecie jak jest..raz się uda, a raz nie. Dajcie znać czy macie jakieś sprawdzone sposoby na ograniczenie marnowania czasu – z chęcią przetestuję!

Jak widzicie ogólny bilans wychodzi zdecydowanie na plus. Mam jednak świadomość, że nowy rok to szansa na wprowadzanie korzystnych zmian, noworocznych postanowień, zaczęcia wszystkiego od nowa. Jest to świetna okazja na poprawę jakości swojego życia. Warto zrobić sobie listę rzeczy, które chcemy osiągnąć i konsekwentnie je realizować. Pamiętajcie jednak aby nie porywać się z motyką na słońce. Małymi kroczkami do celu – wtedy dużo łatwiej jest wytrwać w swoich postanowieniach i osiągnąć to co sobie założyliście.

Ja już mam zrobioną taką listę – kilka dni temu zebrałam się w sobie i napisałam kilka rzeczy, które są w tym momencie dla mnie najważniejsze i którymi muszę się zająć. Nie zdradzę Wam tutaj oczywiście wszystkiego, bo to są moje postanowienia, ale powiem Wam co m.in. się tam znalazło:

dalsza organizacja wesela

Mam tutaj na myśli dalsze dogrywanie szczegółów. Z racji tego, że ogarnianie większości rzeczy na odległość jest dość kłopotliwe lepiej zacząć wcześniej. Do wakacji chciałabym mieć już za sobą wybór sukni ślubnej i większości dodatków, zamknięcie sprawy z zaproszeniami. W dalszej kolejności planujemy zająć się wspólnie oprawą muzyczną Mszy Św. oraz wyborem dekoracji do Kościoła. Mamy tutaj już pewną koncepcję, ale jeszcze dużo może się zmienić – czas wszystko zweryfikuje.

szlifowanie języka

Pomimo krótkiego pobytu tutaj jestem zadowolona ze swojego poziomu znajomości niemieckiego. K. radzi sobie jeszcze lepiej, więc myślę że też jest z siebie dumny. 🙂 Chciałabym jednak w perspektywie kilku najbliższych miesięcy wskoczyć poziom wyżej i móc się swobodnie komunikować bez zacinania i zastanawiania „jak to powiedzieć”. Bo jeśli możemy – róbmy wszystko, żeby było jeszcze lepiej. Dla nas samych:)

regularność treningów

Nie mam wielkiego problemu z utrzymaniem odpowiedniej wagi i smukłej sylwetki. Może właśnie przez to mijam się z regularnością. Wspominałam o tym w kontekście marnowania czasu parę linijek wyżej więc wiecie o co chodzi. Będę próbować z tym walczyć i liczę że się uda;)

stan włosów, skóry i paznokci.

W ostatnim czasie zauważyłam, że moje włosy zaczęły wypadać w zatrważających ilościach, paznokcie się łamią i rozdwajają a cera przeżywa chyba jakiś kryzys. Podejrzewam, że ma to związek ze stresem i nie do końca odpowiednią dietą. Nowa praca, nowe miejsce zamieszkania, daleko od domu, przyjaciół oraz miłość do słodyczy ma swój negatywny wpływ.. 😉 Od kilku dni staram się jednak wprowadzać zmiany, które pomogą mi naprostować sytuację. Jeżeli moje metody przyniosą oczekiwane rezultaty podzielę się nimi na blogu. Trzymajcie kciuki 😉

No i to by było chyba na tyle. Ameryki może nie odkryłam, ale dzielę się z Wami tym, co jest ważne. Czuję się teraz jeszcze bardziej zobowiązana do wytrwania w moich postanowieniach – tych nieopublikowanych tutaj również – i obiecuję, że ze wszystkiego się rozliczę za rok. Stanowi to dla mnie dodatkową motywację 😉

A jak to jest u Was? Podsumowanie roku zrobione czy raczej nie bawicie się w takie rzeczy? Próbujecie wprowadzać jakieś zmiany? A może z góry zakładacie, że to się nie uda i nie ma sensu zaczynać? Jaki jest Wasz główny cel na zbliżający się rok? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami i planami!

Pozdrawiam!
M.

Leave a Reply

3 thoughts on “Podsumowanie roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge