Pozwól sobie być nieperfekcyjnym

Świat stanął na głowie. Jak nadążyć za idolami i sprostać standardom Instagrama? Dlaczego moja twarz nie wygląda tak dobrze jak jej/jego? Przeszedłem na dietę, trenuję na siłowni a nadal nie wyglądam jak facet/dziewczyna z obserwowanego przeze mnie profilu. Cholera, na nim te ciuchy wyglądają dużo lepiej. Po co ja to w ogóle kupiłem? Komu nigdy nie zdarzyło się pomyśleć w takich kategoriach? Porównywanie siebie do innych mamy we krwi. Mimo że każdy zdaje sobie sprawę że kategorycznie nie należy tego robić, to i tak z tyłu głowy nosimy obraz kogoś kim nie jesteśmy, a za wszelką cenę chcielibyśmy być.pozwól sobie być nieperfekcyjnym, chłopak, smutek, kompleksy Przerobiłem w swoim życiu wielu idoli, których nieudolnie naśladowałem. Pewnie wielu po części nadal naśladuję. Tylko po co być czyjąś (marną) kopią, jeżeli można żyć własnym życiem? Z własnymi niedoskonałościami? Usilnie staramy się je maskować przed światem, czego efekt jest zazwyczaj odwrotny do zamierzonego. A może po prostu pozwól sobie być nieperfekcyjnym?

Ciało

W kilku wpisach wspominałem o mojej pasji do siłowni. Prawda jest taka, że nie zawsze chce mi się trenować. Mimo to nie odpuszczam. Przez brak pewności siebie. Poczucie własnej wartości łatwo podbudować wysportowaną, atletyczną sylwetką, za którą można się schować i uniknąć krytyki otoczenia. W końcu bycie fit jest na czasie. Niestety doprowadza to do patologicznych sytuacji. Po operacji wyrostka moja forma w przeciągu kilku tygodni diametralnie się zmieniła. Mięśnie, którym odjęto bodziec w postaci treningu ”spadają”, gdyż organizm nie widzi potrzeby dotleniania nadmiaru budulca. Jest to dla niego zbędny wysiłek, który gdy tylko nadchodzi taka możliwość od razu eliminuje. Kilku centymetrowy szew na brzuchu uniemożliwiał mi trening na siłowni. Bałem się ryzyka przepukliny czy innych powikłań. Byłem załamany. Jak pokażę się kolegom? Rodzinie? Za czym się schowam? Bardzo często ludzie przestający trenować tyją. W moim przypadku zazwyczaj waga leci w dół. Tak więc (w moim mniemaniu) wyglądałem jak strach na wróble. Nastrój również był dosyć.. podły. Po kilku kolejnych tygodniach wróciłem do normalnego trybu i dzięki tzw. pamięci mięśniowej dosyć szybko odbudowałem utracone ”skarby”. Wyciągnąłem jednak z tej sytuacji wiele wniosków.

⦁ Nie mogę ślepo wierzyć w swoją sprawność fizyczną i zdrowie, gdyż w życiu dzieją się różne, nieprzewidziane sytuacje – jak np. ta z wyrostkiem,
⦁ Muszę cieszyć się z tego co mam, gdyż zawsze może być gorzej. Poza tym znam w swoim otoczeniu mnóstwo ludzi, którzy zmagali się lub nadal zmagają z większymi problemami,
⦁ Mój wygląd zewnętrzny nie determinuje tego jakim jestem człowiekiem. Zdrowo wyglądająca sylwetka to wspaniała sprawa jednak nie mogę opierać na niej poczucia własnej wartości. Jeżeli nie zmienię swojego podejścia to będę cierpiał psychicznie za każdym razem gdy ciało odmówi posłuszeństwa,
⦁ Tak naprawdę nikogo poza mną nie obchodzi to jak wyglądam, gdyż każdy z nas 90 % czasu poświęca na myślenie o własnych troskach. Założę się, że gdybym przytył teraz 30 kg każdy wyraziłby po prostu swoją opinię na ten temat po czym wrócił do swoich zajęć.
Uwierz, że to samo dotyczy Ciebie!pozwól sobie być nieperfekcyjnym, szpital, kroplówka,

Sprawa wygląda identycznie jeżeli chodzi o naszą twarz czy każdą inną część ciała. Wyolbrzymiamy nasze niedoskonałości. Czy naprawdę uważasz, że każdy Twój rozmówca myśli o Twoim pryszczu na czole czy krzywym nosie? Nawet jeżeli ktoś pokusi się o przykry komentarz na temat Twojego wyglądu nie warto się tym przejmować. Osoba prawdziwie pewna siebie nigdy nie skrytykuje drugiego człowieka przez jakieś niedociągnięcie w jego aparycji, gdyż zwyczajnie jej to nie interesuje. Widzi Ciebie takim jakim/ą jesteś naprawdę a nie jak się prezentujesz. Pozwól sobie być niedoskonałym/ą i nie zwracaj uwagi na opinie hejterów, gdyż pod tanimi docinkami w rzeczywistości ukrywają własne kompleksy. We wpisie o 20 faktach o mnie wspominałem o tym, że z byle powodu potrafiłem zrobić się czerwony na twarzy. Strasznie bolało mnie gdy ktoś zwrócił na to publicznie uwagę. Czasami potrafiłem przez to do końca dnia nie myśleć o niczym innym. Zmarnowałem wiele wspaniałych chwil. Zdecydowanie nie warto przejmować się opinią innych. Czy to, że będziesz się czymś zamartwiał/a w jakikolwiek sposób zmieni Twoje życie? Owszem – na gorsze. A tego chyba nie chcesz. Prawda? 🙂

Jeżeli chodzi Ci po głowie jakiś pomysł jednak boisz się go zrealizować ze względu na opinię otoczenia – przestań się nad wym rozwodzić. Zrób to. Lepiej jest żałować, że podjęło się ryzyko niż żyć z przeświadczeniem o własnym tchórzostwie. Jest tylko jedno życie. Dostałeś/aś je w takiej a nie innej formie. Wyglądasz tak a nie inaczej. Wykorzystaj swoje mocne strony – każdy jakieś ma, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się wręcz przeciwnie. Znajdź swoją pasję i omijaj toksycznych ludzi szerokim łukiem.
Wow, wpis powstał dosłownie w 20 minut. Jestem w szoku. Ale to tylko potwierdza, że pisałem ”z serca”, tak jak naprawdę to czuję. Dosyć marnowania czasu i energii na innych ludzi. Bądź zdrowym egoistą. Bądź szczęśliwy/a w swojej niedoskonałości!

Pozdro!

K.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge