Wesele first minute

Wiecie już z poprzedniego posta jak wyglądały nasze zaręczyny. Dodam od siebie, że zupełnie niczego się nie spodziewałam. Była to absolutna niespodzianka. Bardzo udana z resztą.. sami wiecie 😉ślub, wedding, wesele
Co dalej? Jakie plany? Co robimy? Planujemy wesele czy może na razie czekamy? Na koniec studiów, na lepszą pracę, na podwyżkę.. można długo wymieniać – takie pytania nie dawały nam spać zaraz po zaręczynach.
Około dwa miesiące po założeniu pierścionka na palec, kiedy emocje troszkę opadły zapadła decyzja – zaczynamy organizację wesela! Tylko jak to wszystko pogodzić? W czerwcu obrona, trzeba pisać magisterkę, w międzyczasie praca, weekendy zajęte. Na nic nie ma czasu! Dodatkowo w lipcu planujemy wyjazd za granicę. Zdążymy? Może lepiej zacząć wszystko „ogarniać” po powrocie? Ale zaraz.. to będzie minimum za jakieś 2 lata. Nie, nie chcemy tyle czekać. Jakoś trzeba dać sobie radę. Bierzemy się do pracy.
Pierwsze co: termin. Zima, jesień, lato czy wiosna? Ciężka decyzja. Nie wiedzieliśmy co wybrać. Ostatecznie postawiliśmy na wiosnę. Wszystko kwitnie, ciepło, zielono.. ustalone. Padło na maj. Tak tak, nie ma „r”, dzieci będą mówić lowel, lolki, labalbal. Mamy jednak nadzieję, że nie. W zabobony nie wierzymy.wedding, panna młoda, wesele, bride
Mamy już termin, możemy zacząć poszukiwania sali weselnej. Chociaż może poszukiwania to za duże słowo. Przypomniał nam się pewien lokal, w którym mieliśmy okazję bawić się na zabawie sylwestrowej. Jedzenie smakowało, wnętrza stonowane, eleganckie. Nie ma co szukać, rozglądać się. Czasu brak na takie niezdecydowanie. Dzwonimy, umawiamy się na spotkanie. Jedziemy z rodzicami – sukces! Wszystkim się podoba, warunki odpowiadają obu stronom – nie ma co zwlekać, podpisujemy umowę. Kolejna sprawa „z głowy”. I tutaj rada od nas – nie szukajcie domów weselnych niewiadomo jak daleko. Ważne jest, aby obie strony miały w miarę blisko, żeby dojazd nie był uciążliwy. Ponadto warto jest pomyśleć o sprawdzonym lokalu. Jedzenie to bardzo ważna sprawa. Na zdjęciach wszystko może wyglądać super, ale jeśli nigdy nie mieliście okazji spróbować potraw w danym miejscu, lepiej nie ryzykować, po co nam dodatkowy stres w tym ważnym dniu? 🙂 Podczas poszukiwań idealnego domu weselnego bierzcie również pod uwagę to, co jest w cenie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest drogo, ale po przeanalizowaniu wszystkiego okazuje się, że jednak wcale nie.
Co następne na liście? Zespół. Gdzie szukać? Może coś po znajomości? Może ktoś coś poleci.. ale ale, momencik 😉 Sytuacja podobna jak z salą. Jakiś czas temu na weselu grał świetny zespół. Tylko jak on się nazywał? Szukamy, pytamy młodych. Bingo! Teraz tylko trzeba zapytać o termin, cenę, ogólne warunki. Kolejny sukces! Bierzemy to. Odhaczamy następny punkt na liście 😉 Sytuacja podobna jak z salą weselną – nie bierzemy w ciemno, wszystko sprawdzone na rodzinie bądź znajomych.
Najważniejsze już chyba mamy, jesteśmy z siebie zadowoleni. Wróć..! Przecież jeszcze kamerzysta i fotograf. W tej kwestii nie mogliśmy się zgodzić, brakowało nam sprawdzonych „specjalistów”, trzeba szukać w ciemno i liczyć, że dobrze trafimy 😉 Grafiki coraz bardziej napięte, jednak zostawiamy temat na później. W końcu mamy jeszcze czas. I tak nam zleciało do końca czerwca. Wyjazd niby przesunięty na 15 sierpnia, ale to i tak już ostatni dzwonek. Szukamy kamerzysty. Znajomi polecają.. przejrzeliśmy ofertę promocyjną, spodobało nam się. Bierzemy. Musi być super! Tak więc zaufaliśmy przyjaciołom, którzy jeszcze przed nami powiedzą sobie magiczne tak i jesteśmy dobrej myśli. Wszystko będzie tak, jak być powinno. Mamy nadzieję:)
Na odległość ciężko jest załatwić wiele rzeczy, ale z racji tego, że najważniejsze już mamy, nie stresujemy się tym aż tak bardzo. A może jednak zapomnieliśmy o czymś super ważnym co trzeba załatwić na tak wczesnym etapie? Dzielcie się swoimi wrażeniami i doświadczeniami. Jeżeli macie to już za sobą prosimy o cenne wskazówki. Na pewno się przydadzą. 😉

P.S. Nauki przedmałżeńskie również udało nam się odbyć przed wyjazdem, ale to już jest temat na kolejny wpis.

Pozdrawiam!

M.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge